Stanowisko Konsultanta Krajowego w dziedzinie medycyny sądowej

Stanowisko Konsultanta Krajowego w dziedzinie medycyny sądowej

Konsultant Krajowy w dziedzinie medycyny sądowej, prof. Grzegorz Teresiński, na prośbę Ministerstwa Zdrowia, przedstawił ocenę aktualnej sytuacji kadrowej oraz stanowisko dotyczące rekomendowanej liczby specjalistów medycyny sądowej w kontekście prognozowanego zapotrzebowania. 


I. Ocena zasobów kadrowych w specjalności medycyna sądowa    

  Aktywnych zawodowo jest aktualnie zaledwie ok. 200 lekarzy ze specjalizacją z medycyny sądowej, lecz w obszarze zgodnym z posiadaną specjalizacją faktycznie działa nie więcej niż ok. 150 osób. W dodatku dla części z nich nie jest to podstawowe zajęcie, gdyż dodatkowo udzielają świadczeń w innych obszarach medycyny. Powodem tego są aktualne realia ekonomiczne, gdyż lekarze zatrudnieni w akademickich ośrodkach medycyny sądowej są wynagradzani jak nauczyciele akademiccy i nie korzystają niestety z klauzul minimalnego wynagrodzenia gwarantowanego zgodnie z ustawą z dnia 8 czerwca 2017 r. o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych. Jest to podstawowy powód odpływu kadr, ponieważ w medycynie sądowej nie są udzielane żadne świadczenia medyczne w dosłownym rozumieniu. Sytuację tę może częściowo zmienić aktualnie procedowana nowelizacja ustawy o działalności leczniczej (nr UD234 w wykazie prac legislacyjnych RCL), która przewiduje rozszerzenie definicji "świadczenia zdrowotnego" (art. 2 ust. 1 pkt 10) o czynności związane ze stwierdzaniem i dokumentowaniem zgonów. Kwestie dokumentowania przyczyn i okoliczności zgonów stanowią ważny aspekt gromadzenia informacji statystycznych o stanie zdrowia populacji, które powinny stanowić nie tylko rzetelną podstawę wszelkich działań podejmowanych w obszarze ochrony zdrowia i realizacji zadań polityki zdrowotnej, lecz być identyfikowane również w wymiarze jednostkowym – jako faktyczne zamknięcie historii leczenia każdego pacjenta.
  Medycyna sądowa jest specjalnością lekarską „uprawianą” przede wszystkim w uniwersyteckich zakładach medycyny sądowej tzw. starych uczelni medycznych. Pozostała część medyków sądowych działa głównie indywidualnie w sektorze prywatnym, a tylko niewielka część pracuje w ośrodkach pozauniwersyteckich. Akademickie ośrodki medycyny sądowej funkcjonują aktualnie w 13 województwach, w których zapewniona jest co najmniej podstawowa dostępność kadry do prowadzenia szkoleń specjalizacyjnych. Zakłady medycyny sądowej działające przy uniwersytetach medycznych lub kolegiach medycznych tradycyjnych uczelni wieloprofilowych pomyślnie przeszły proces akredytacji i zapewniają wystarczającą dostępność miejsc szkoleniowych. Szanse na uzyskanie certyfikacji ma jeszcze jeden ośrodek działający na Uniwersytecie Zielonogórskim.
  Uniwersyteckie ośrodki medycyny sądowej w województwach podkarpackim i świętokrzyskim mają charakter pracowni ukierunkowanych jedynie na zaspokojenie potrzeb dydaktycznych w ramach nauczania przeddyplomowego. Większość "nowych" uczelni medycznych przyjęła podobny profil działania skupiając się jedynie na kształceniu studentów. Brak rozwiniętego zaplecza diagnostycznego w zasadzie uniemożliwia im podjęcie starań o uzyskanie akredytacji do prowadzenia szkolenia specjalizacyjnego.
  Aktualna liczba dostępnych miejsc specjalizacyjnych w zupełności pokrywa istniejące zapotrzebowanie i zapewnia dużą rezerwę (ponad połowa dostępnych miejsc szkoleniowych jest permanentnie nieobsadzonych). Problemem, który pojawił się przy ostatnim postępowaniu kwalifikacyjnym (wiosna 2026) jest niedostateczna liczba „uruchamianych” miejsc w trybie rezydenckim. Stanowi to dodatkową barierę w pozyskiwaniu kandydatów do podjęcia specjalizacji, których liczbę ogranicza niszowy charakter dyscypliny, jej postrzeganie środowiskowe oraz wspomniany wyżej brak zachęt ekonomicznych. Na wzrost zainteresowania podejmowaniem specjalizacji z medycyny sądowej mogłoby wpłynąć uznanie dyscypliny za priorytetową/deficytową.
 


II. Rekomendowana liczba lekarzy specjalistów
 
   Rekomendowana liczba lekarzy specjalistów w poszczególnych województwach (kolumna „C” w załączonej tabeli) została oszacowana w podobny sposób podczas poprzednich ocen zasobów kadrowych, które poprzedzały wcześniejsze postępowania kwalifikacyjne. Metodyka ustalania rekomendowanej liczby specjalistów opierała się generalnie na kryterium populacyjnym – proporcji specjalistów w odniesieniu do liczby mieszkańców poszczególnych województw wg GUS. W skali całego kraju współczynnik praktykujących medyków sądowych wynosi zaledwie 0,05 specjalisty na 10 000 osób. Docelowa (pożądana) liczba specjalistów powinna stanowić co najmniej dwukrotność obecnej ich liczby, jednak z uwagi na brak większego zainteresowania rozpoczynaniem szkolenia w tak mało atrakcyjnej finansowo dyscyplinie przyjęty został bardziej zachowawczy scenariusz, który zakłada etapowanie rozwoju dyscypliny w średniej perspektywie czasowej przy założeniu modelu średniego wzrostu do osiągnięcia poziomu 0,07 – 0,08 specjalisty na 10 000 osób.
Istotna uwaga: przedstawione w tabeli wartości liczbowe odnoszą się do rzeczywistej liczby specjalistów, którzy faktycznie realizują zadania zgodnie z profilem specjalizacji (wykonują działalność opiniodawczą w roli biegłych), a nie tylko „posiadają” specjalizację z medycyny sądowej, lecz faktycznie wykonują inne zadania udzielając świadczeń zdrowotnych w innej dyscyplinie lub jako lekarze ogólni (bez specjalizacji klinicznej lub diagnostycznej).
  Jest to ważne zastrzeżenie, ponieważ wartości liczbowych nie można odnosić do wysycenia specjalistycznego wykazanego w Mapach Potrzeb Zdrowotnych, które uwzględniają wszystkich lekarzy posiadających specjalizację z medycyny sądowej bez rozróżnienia czy faktycznie pracują w wyuczonym „zawodzie” (jako lekarze opiniujący) czy też realizują się jako lekarze ogólni lub w innej, posiadanej równolegle specjalizacji udzielając świadczeń zdrowotnych. W przypadku medycyny sądowej ma to szczególne znaczenie z uwagi na powszechne zjawisko drop-out i pracę w podmiotach leczniczych, a nie zatrudnienie w zakładach medycyny sądowej, które nie podlega pod rygory ustawy o minimalnym wynagrodzeniu.
 
 
III. Perspektywy trwałości dyscypliny
 
   Wobec wskazanej wyżej finansowej deterioracji zawodowej medyków sądowych, nasilające się problemy kadrowe będą pogłębiać deficyt podaży specjalistycznych usług eksperckich. Prognozy wzrastającego długoterminowo zapotrzebowania na specjalistów medycyny sądowej opierają się na następujących przesłankach:

  1. nieustająco wysokiej skali zapotrzebowania na opinie sądowo-lekarskie ze strony organów stosowania prawa (dostępne kadry medyków sądowych nie są w stanie zaspokoić zgłaszanego popytu, w związku z czym do pełnienia funkcji biegłego powoływani są wciąż lekarze bez odpowiedniego przygotowania merytorycznego);
  2. przewidywalnym radykalnym wzroście zapotrzebowania na specjalistów przygotowanych do wykonywania funkcji urzędowych lekarzy ds. stwierdzania zgonów (w obiegu medialnym funkcjonujących jako koronerzy);
  3. wzrastającymi zagrożeniami zewnętrznymi i coraz większej świadomości decydentów o konieczności zapewnienia odpowiednich kadr medycznych nie tylko w razie pełnoskalowego konfliktu kinetycznego (medycyna pola walki), lecz również w sytuacjach kryzysowych w rozmiarach masowych poprzedzających ewentualny konflikt zbrojny (sztucznie wywoływane katastrofy, skutki zamachów terrorystycznych, hybrydowe działania wojenne), dotyczących zarówno udziału w niwelowaniu skutków takich zdarzeń i identyfikacji ofiar (zespoły DVI – Disaster Victim Identification), lecz również profesjonalnym rozpoznawaniu następstw odległych zdarzeń (kontynuowane prace identyfikacyjne ofiar systemów totalitarnych i czystek etnicznych z rysującym się poszerzeniem ich zakresu na obszary Ukrainy);
  4. wzrastającymi potrzebami w obszarze edukacji medycznej w związku ze zwielokrotnieniem liczby wyższych uczelni medycznych oraz koniecznością uwzględniania aspektów prawno-medycznych w programach studiów (medycyna sądowa jest obligatoryjnie wymaganym przedmiotem w standardach uczenia na kierunkach lekarskich, lekarsko-dentystycznych i ratownictwo-medyczne, a jej elementy wchodzą w programy kształcenia także na innych kierunkach mających zastosowanie w ochronie zdrowia).


IV. Warunki poprawy sytuacji

   Niezmiennie powtarzanym przeze mnie warunkiem skutecznego odtwarzania (zastępowalności) kadr medyków sądowych jest wdrożenie bodźców ekonomicznych – uznanie dyscypliny za specjalność priorytetową (deficytową), a przede wszystkim uznanie zatrudnienia lekarza w roli nauczyciela akademickiego na wyższej uczelni medycznej za równoważne z wykonywaniem pracy w podmiocie leczniczym w aspekcie prawa do minimalnego wynagrodzenia gwarantowanego zgodnie z ustawą z dnia 8 czerwca 2017 r. o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych. Powoduje to odpływ wykwalifikowanej kadry z zakładów medycyny sądowej do sektora świadczeń zdrowotnych, a po każdej sesji egzaminacyjnej PES powtarzają się przypadki rezygnacji z podjęcia zatrudnienia zgodnie ze zdobytym zakresem specjalizacji.
   Powodem tego stanu jest paradoksalnie poprawa warunków finansowych w całym systemie ochrony zdrowia (stawki gwarantowanego wynagrodzenia zasadniczego lekarzy zatrudnionych w podmiotach leczniczych, które nie obejmują specjalistów medycyny sądowej). Wejście w życie od 1 lipca 2022 r. nowych progów ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych wraz z ich późniejszą waloryzacją pogłębiło dysproporcję między poziomem zarobków lekarzy zatrudnionych w podmiotach leczniczych oraz pracujących na etatach uniwersyteckich (w tym w akademickich zakładach medycyny sądowej).
W uczelniach medycznych obserwowany jest analogiczny proces odpływu specjalistycznej kadry również w innych specjalnościach niż medycyna sądowa. Zatrudnienie lekarza po skończonej rezydenturze w roli nauczyciela akademickiego wiąże się bowiem z radykalnym pogorszeniem jego sytuacji ekonomicznej. Uniwersytety zmierzają się więc z odpływem nauczycieli akademickich z wykształceniem medycznym do sektora usług zdrowotnych.
   Tendencje te doprowadzą do sytuacji (w zakresie tzw. przedmiotów podstawowych, morfologicznych i przedklinicznych, naukowych podstaw medycyny, nauk behawioralnych i społecznych oraz prawnych i organizacyjnych aspektów medycyny), gdy kadra dydaktyczna w uczelniach kształcących przyszłych lekarzy będzie składać się głównie z osób niebędących w ogóle lekarzami, a nawet nieposiadających w ogóle żadnego wykształcenia medycznego (takie niebezpieczeństwo dotyczyć będzie również kształcenia innych fachowych pracowników sektora medycznego).
   Sformułowany wyżej postulat wprowadzenia konkretnych zachęt ekonomicznych dotyczy więc nie tylko reprezentowanej przeze mnie dziedziny, lecz również innych specjalności przydatnych w procesie przygotowywania przyszłych kadr lekarskich (np. mikrobiologii, epidemiologii czy zdrowia publicznego). Uważam, że tylko w ten sposób można zapobiec realnej groźbie radykalnego pogorszenia jakości kształcenia (odpływu kadr) w coraz większej liczbie uczelni medycznych. Nie można bowiem dopuścić do sytuacji, by osoby przygotowujące do zawodu kolejne pokolenia młodych lekarzy nie posiadały ku temu właściwych kompetencji. 

Logowanie